Witamy na prywatnej stronie Marcina i Tatiany!
Użyj menu po prawej stronie aby poruszać się
między poszczególnymi sekcjami.

Wersje językowe:   Polska Flaga   Rosyjska Flaga  

 
 

Wejście na Kozią Górkę

Usłyszałem bardzo dobry dowcip... puentą było "może pójdziecie z nami w góry". Ponieważ mam tendencję do akceptowania szalonych pomysłów i jak na barana przystało - najpierw mówię, później myślę, odpowiedż brzmiałą "czemu nie". Piszę w cudzysłowiu, bo do dzisiaj nie mogę uwierzyć, że ja to powiedziałem. Ale opłaciło się i gratulacje dla Kasi i Przemka za oderwanie mnie od biurka i to bez szantażowania, użycia łomu, czy też innych środków przymusu bezpośredniego.

Wycieczka... ku mojemu zaskoczeniu... była przyjemna i ciekawa. Wstyd przyznać, ale z tego co pamiętam, była to moja pierwsza w życiu wycieczka na Kozią Górkę. Przemek odważnie prowadził nas przez leśne gąszcza, a że zna te tereny jak własną kieszeń - doprowadził nas do schroniska i to w jednym kawałku. Oczywiście z czteroosobowej ekipy tylko ja zadawałem pytania typu "daleko jeszcze?", ale chyba miałem prawo, skoro ostatni raz w górach byłem... hmmm... no właśnie... chyba w Irlandii, o ile ten Dalkey można w ogóle zaliczyć do terenu górskiego. Widoki oczywiście piękne i ten zapach świeżych zielonych drzew - to dopiero odnowa dla zmęczonej duszy i zmęczonego ciała.

Zdjęcia z wejścia na Kozią Górkę

Highslide JS Highslide JS Highslide JS Highslide JS Highslide JS Highslide JS Highslide JS Highslide JS Highslide JS Highslide JS Highslide JS Highslide JS
Spokojnie... nie przemęczać się... wydeptaną dróżką
Błonia: Raj dla drzewołazów
Widok... dla którego warto było wychodzić
Błonia: Trzeba dbać o wiewiórki prawda? ;)
Aż miło popatrzeć
Oto zgrana ekipa... ja robię za statyw...
Nie dość, że człowiek zmęczony, to się jeszcze uśmiechać trzeba!
Błonia: Wspominałem już o wiewiórkach?
Pomnik przyrody... całkiem słusznie
Kolejny kawałek Bielska-Białej
Hmmm... gdzieś to już widziałem...
Kiatek (wiem, że brakuje literki "w", ale to niezwykły kiatek!)